Autorzy publikacji w NYT, opierając się na opinii Prof. Roy’a F. Baumeister’a (który na pewno zna się na tym co robi) dowodzą, że posiadane przez nas pokłady silnej woli, stopniowo się wyczerpują. W uproszczeniu można powiedzieć, że jeśli przez cały dzień pokonujemy rozmaite trudności i przeciwności, to wieczorem możemy już nie być w stanie świadomie zmusić się np. do odmówienia sobie słodyczy (załóżmy, że mamy takie postanowienie noworoczne). Natomiast osoba, która miała raczej spokojny dzień i nie musiała z determinacją pokonywać przeszkód, bez problemu, łatwo zrezygnuje z kostki czekolady. Badania Prof. Baumeister’a dowiodły, że każdy z nas dysponuje pewną łączną, limitowaną ilością silnej woli, która z upływem dnia na skutek rozmaitych wydarzeń stopniowo się wyczerpuje. Przy czym nie ma znaczenia rodzaj spraw, z którymi się zmagamy. Okazuje się, że osoby, które angażując swoje pokłady silnej woli rozwiązały jeden problem (np. ukończyły monotonne zadanie zaznaczenia wszystkich liter “e” we fragmencie tekstu), do kolejnego zadania podchodziły już ze zdecydowanie mniejszą determinacją. W konsekwencji słabszego zaangażowania, cierpiała ich koncentracja i osoby takie robiły więcej błędów.
To nie wszystko! Okazuje się, że na naszą siłę woli niebagatelny wpływ mają też rzeczy, które spożywamy. Generalnie produkty podnoszące poziom cukru we krwi, wzmacniają naszą siłę woli i zdolność do samokontroli (ale mogą negatywnie wpływać na inne rzeczy w tym wagę, dlatego jak ze wszystkim tak i tu nie należy przesadzać). Czyżby dlatego rzucenie palenia w wielu przypadkach związane jest ze wzmożonym apetytem? Czyżby walcząc z potrzebą i próbując zachować kontrolę organizm domaga się dodatkowych cukrów? Trudno powiedzieć… nie chcę sam wyciągać wniosków, ale kto wie czy tak właśnie nie jest…
http://zajaczkowski.org/2008/04/07/gdy-zabraknie-silnej-woli/
http://www.nytimes.com/2008/04/02/opinion/02aamodt.html?_r=1&scp=1&sq=willpower&st=nyt&oref=slogin
Zamieszczony w: motywacja